
Studentką, która mnie zainteresowała jest Pani Karolina Chrostowska, studiująca historię na Akademii Marynarki Wojennej w Gdyni. Pani Karolina ukończyła liceum wojskowe, które jest także moim marzeniem. Poprosiłam ją, aby opowiedziała mi o swojej uczelni.
- Skąd się wzięło u Pani zainteresowanie wojskiem?
Nigdy nie myślałam o wojsku jako pomyśle na życie. Podczas wakacji spędzonych u rodziny na Dolnym Śląsku poznałam kolegę, który uczył się w liceum o profilu wojskowym. Jego liczne opowieści o szkole wojskowej i odbywających się tam zajęciach spowodowały, że zaczęłam poważnie myśleć o ukończeniu tego typu szkoły, a następnie studiować w tym kierunku i przyszłe życie związać ze służbą wojskową.
- Czy w liceum wojskowym były takie same przedmioty jak w normalnym liceum, czy były też jakieś związane z wojskiem?
W moim liceum przedmioty były takie same jak w standardowej szkole ponadgimnazjalnej. Do tej gamy zajęć dodatkowo dołączono przedmioty związane z wojskowym profilem szkoły. Były to trzy przedmioty: szkolenie bojowe, podstawy wychowania żołnierskiego oraz szkolenie graniczne. Ostatni przedmiot nawiązywał do Straży Granicznej, ponieważ obejmowała i w dalszym ciągu sprawuje patronat nad szkołą.
- Jak wyglądały zajęcia w liceum wojskowym?
Przedmioty wojskowe był zarówno teoretyczne jak i praktyczne. Zdarzały się zajęcia, na których uczyliśmy się m.in. regulaminów wojskowych, meldunków, stopni wojskowych oraz pisania konspektów. Z kolei praktyczną stroną przedmiotów była oczywiście musztra wojskowa, którą ćwiczyliśmy wytrwale na szkolnym placu. Często wychodziliśmy w teren. Ćwiczenia terenowe polegały m.in. na wzmocnieniu kondycji fizycznej, maskowaniu się, stosowania masek gazowych, ubioru OP-1 ( przeciw skażeniom chemicznym), pierwszej pomocy oraz różnego rodzaju gier terenowych, ćwicząc zagadnienia taktyki. Zajęcia obejmowały jednodniowe wyjazdy do jednostek wojskowych oraz straży granicznej, a także dwa razy do roku szkoła organizowała obozy wojskowe.
- Jak dokładnie nazywa się to liceum i gdzie się znajduje?
Jest to Zespół Szkół Ogólnokształcących i Zawodowych im. Aleksandra Kamińskiego w Lubomierzu.
- Dlaczego studiuje Pani historię?
Historia jest moja drugą pasją. Zdawałam do Wyższej Szkoły Oficerskiej Wojsk Lądowych we Wrocławiu, ale niestety nie powiodło się na egzaminach. Nie chcąc przerywać dalszej edukacji, zdecydowałam się podjąć studia historyczne.
- Na studiach wybrała Pani specjalizację: wojskowość. Co to znaczy?
Historia wojskowości to specjalizacja, na której uczę się m. in. historii wojen, wojska, strategii czy taktyki oraz uzbrojenia na przestrzeni dziejów.
- Co można robić po ukończeniu tych studiów?
Po ukończeniu studiów historycznych można pracować w instytucjach zajmujących się historią wojskowości. Innym wyjściem może być dodatkowe ukończenie kursu pedagogicznego i praca w szkole. Można również zrobić kursy z zakresu archiwistyki, bibliotekoznawstwa i podjąć pracę w archiwum czy bibliotece.
-Czy po skończeniu uczelni chciałaby Pani pracować w służbach mundurowych?
Oczywiście! W dalszym ciągu myślę o pracy w służbach mundurowych. Planuję po skończeniu studiów udać się na kurs oficerski, który umożliwi mi pracę w wojsku. Jednak czy tak się stanie to już czas pokaże.
- Czy myślała Pani kiedyś żeby wyjechać na misje?
Misje wojskowe to wciąż aktualny temat. Często z kolegami rozmawiałam o polskich kontyngentach wojskowych uczestniczących w misjach w Afganistanie, czy w Iraku. Zastanawialiśmy się nad tym, czy będąc w wojsku podjęlibyśmy decyzję o wyjeździe. Niektórzy koledzy chcieliby wyjechać. Osobiście uważam, że jest to zbyt duże ryzyko. Wyjazd na misje może wiązać się nawet z utratą życia, czego przykładem jest długa lista żołnierzy poległych w ostatnich misjach.
- Dlaczego pociąga Panią wojsko lądowe, a nie na przykład powietrzne?
Na marynarza się nie nadaję, ponieważ moje umiejętności pływackie do porażających nie należą. Z kolei same okręty nigdy nie były obiektem mojego zainteresowania. Jeżeli chodzi o siły powietrzne, to nie spełniłabym wszystkich kryteriów zdrowotnych. Wybrałabym wojska lądowe może przede wszystkim dlatego, że lubię mieć stały ląd pod nogami. Zawsze myślałam o służbie w wojskach zmechanizowanych. Bo czemu by nie zostać zawodowym kierowcą czołgu?
- Jakie są Pani marzenia?
Moim największym marzeniem jest zdobycie w przyszłości pracy, która w pełni będzie mnie satysfakcjonowała. Chciałabym też podróżować po świecie, lepiej poznać kultury innych krajów i "dotykać" ich historii na żywo przez zwiedzanie zabytków.
- Po skończeniu gimnazjum chciałabym się uczyć się w szkole wojskowej. Jakich rad by mi Pani udzieliła?
Co do szkoły wojskowej na poziomie liceum to jedyne co mogę Ci poradzić to przygotuj się fizycznie, gdyż później będzie Ci łatwiej. Dbaj o zdrowie, aby później nie przeszkodziło Ci ono w realizacji celów związanych z wojskiem. Jeśli planujesz po liceum o profilu wojskowym startować do szkoły oficerskiej, to moja rada jest taka, abyś od razu po rozpoczęciu szkoły ponadgimnazjalnej największą uwagę przywiązywała do matematyki, języków obcych ( w tym angielskiego) oraz sprawności fizycznej. Są to podstawowe kryteria, aby studiować na tego rodzaju uczelni.
Rozmawiała Kamila Garstka - uczestniczka projektu "Jestem łebski" realizowanego dla młodzieży gimnazjalnej przez Bibliotekę Miejską.
