
Patrycja Groncka pracuje jako położna w Klinice Ginekologii, Ginekologii Onkologicznej i Endokrynologii Ginekologicznej Uniwersyteckiego Centrum Medycznego w Gdańsku.
Patrycjo jaką szkołę trzeba ukończyć, aby zostać położną?
Najpierw skończyłam Liceum Ogólnokształcące nr 2 w Lęborku, klasę o profilu przyrodniczym.W 2006 roku rozpoczęłam studia na ówczesnej jeszcze Akademii Medycznej im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu - Wydział Nauk o Zdrowiu, kierunek położnictwo.
Początkowo były to studia I stopnia, które kończyły się egzaminem zawodowym: teoretycznym, a następnie praktycznym. Według losowania egzamin ten zdawałam na sali porodowej jednego z poznańskich szpitali. Musiałam także napisać pracę licencjacką. W 2009 uzyskałam tytuł :licencjat położnictwa.
Dalszym krokiem mojej kariery naukowej były studia II stopnia, czyli studia uzupełniające magisterskie na Uniwersytecie Medycznym im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu. Były to kolejne wspaniałe lata. Dużo nauki, całe mnóstwo godzin praktyk, wiele egzaminów, no i oczywiście pisanie pracy magisterskiej. Temat mojej pracy magisterskiej brzmiał: "Bezdzietność- wybór czy konieczność". W 2011 roku uzyskałam tytuł zawodowy: magister położnictwa.
Postanowiłaś zostać położną, a nie chciałaś być lekarzem?
Od kiedy tylko pamiętam interesowała mnie medycyna. Od dzieciństwa uwielbiałam oglądać "Ostry dyżur" . Mama podpowiadała mi fizjoterapię, tata stomatologię, ale w końcu zdecydowałam, że jednak wybiorę położnictwo.
Dlaczego wyjechałaś tak daleko od domu?
Niektórzy pewnie powiedzą, że to ucieczka z małego miasta, z dala od rodziców itp. Prawda jest jednak taka, że wybierając takie studia kierowałam się rankingiem uczelni medycznych. Ta była wówczas jedną z najlepszych w Polsce. Podjęłam decyzję, że studiować będę w Poznaniu. Byłam bardzo zdecydowana co do kierunku studiów i uczelni, na której chcę studiować. W związku z tym złożyłam dokumenty tylko na jeden kierunek i tylko na jedną uczelnię.
Swoją drogą znałam wtedy już troszkę Poznań, który jest przepięknym miastem. Nie ukrywam, że wciąż jestem zakochana w tym mieście, a studia i te lata kiedy mogłam tam mieszkać były cudownym czasem w moim życiu.
Gdzie pracujesz?
Od stycznia 2012 roku pracuję jako położna w Klinice Ginekologii, Ginekologii Onkologicznej i Endokrynologii Ginekologicznej Uniwersyteckiego Centrum Medycznego w Gdańsku.Od niedawna pracuję również w prywatnym gabinecie ginekologicznym.
Czy pamiętasz swój pierwszy dzień w pracy i pierwsze dziecko, któremu pomogłaś przyjść na świat? Co wtedy czułaś?
Pierwszy poród oraz wszystkie kolejne odebrałam na studiach. W związku z tym, można powiedzieć że było to bardzo dawno temu ;) Dokładnie pamiętam, że było to niesamowite uczucie. Jak wiadomo, poród to rzecz naturalna. Wszystko dzieje się w zgodzie z naturą. Dziecko rodzi się samo, a my tylko czasem odrobinę mu pomagamy. Wtedy jeszcze tego nie wiedziałam.
Jeśli chodzi o mój pierwszy dzień w pracy, to pamiętam że byłam bardzo zestresowana. Nie znałam szpitala, kliniki, w której aktualnie pracuję, ani nikogo z ludzi. Dla moich koleżanek byłam kimś zupełnie nowym, wręcz obcym. Gdańsk nie kształci tylu położnych co Poznań. W większości wszystkie studentki położnictwa odbywają praktyki w naszej klinice. W związku z tym każda młoda położna, która przychodzi do nas do pracy jest już nam znana. W moim przypadku było nieco trudniej, ale nie było źle ;)
Lubisz swoją pracę?
Uwielbiam! Spełniam się zawodowo, a moja praca daje mi całe mnóstwo satysfakcji. No i oczywiście jestem najlepsza w tym co robię ;)
Wielu młodych ludzi wyjeżdża szukać pracy zagranicą ? Czy nie myślałaś o wyjeździe?
Jeśli chodzi o wyjazd za granicę, to owszem pojawił się taki pomysł w mojej głowie. Nie narzekam na moją pracę. Uwielbiam to co robię i daje mi to mnóstwo satysfakcji. Niestety są pewne kwestie, które nasuwają człowiekowi takie pomysły jak wyjazd za granicę, gdzieś, gdzie mój zawód jest bardziej szanowany i uznawany wśród ludzi. Nie jest żadną tajemnicą , że chodzi również o kwestię finansową.
Na chwilę obecną pomysł o wyjeździe został odstawiony w kąt. Póki co zostaję i tutaj służę pomocą moim pacjentkom :)
Jak spędzasz czas wolny?
Czasu wolnego nie ma zbyt wiele. Wciąż się dokształcam i podnoszę swoje kwalifikacje, a to pochłania dużo czasu. No ale robię to z ochotą, w końcu dla siebie, no i oczywiście dla moich pacjentek ;)
Poza tym w każdej wolnej chwili staram się przyjeżdżać do Łeby:)
Dziękuję za rozmowę!
