poniedziałek, 20 listopada 2017

W telewizji są Kiepscy, a w Łebie - ŁEBSCY



6 stycznia w Wieczór Trzech Króli wystartowaliśmy z programem "Jestem łebski", stworzonym przez nas dla młodzieży gimnazjalnej. Program wygrał konkurs w projekcie "Równać Szanse" Polsko - Amerykańskiej Fundacji Wolności i Polskiej Fundacji Dzieci i Młodzieży i jest realizowany z ich finansowym wsparciem.
Celem programu jest pokazanie Łeby jako miejscowości wielkich szans i wyzwań i wylansowanie wśród młodzieży mody na bycie łebskim.
"Łebskim", czyli jakim? Co znaczy określenie "łebski"?
Na początek młodzież zapytała o to wybrane przez siebie osoby i oto, co usłyszała:

Łebski to...

Mądry, zdolny.
Ryszard Sokólski - właściciel Zakładu Przetwórstwa Rybnego "Asar"

Życzliwy, ambitny, rozśpiewany, wysportowany, zaradny.
Janina Madejowska - dyrektor Gimnazjum im. Papieża Jana Pawła II

Fajny, zaradny
Krzysztof Karapuda - komendant Ochotniczej Straży Pożarnej

Jest to osoba, która potrafi poradzić sobie w życiu mimo wielu przeciwności. Jest to osoba, która mocno stąpa po ziemi i wie, czego chce od życia. Jest bardzo zaradna i nieustannie dąży do obranego przez siebie celu.
Waldemar Kupicz - dzielnicowy Komisariatu Policji

Swojski i przyjazny dla wszystkich, którzy Łebę polubili.
Edward Kubiak

Ambitny, realizujący marzenia w zakresie swoich zainteresowań, potrafi sumiennie wykonywać obowiązki, ma dobre relacje z ludźmi, pracowity, potrafi zorganizować ludzi do działania, dbający o ich interesy i swoje.
Elżbieta Mart - kierownik muzycznych zespołów młodzieżowych

To ten, kto ma głowę na karku i używa jej. Przywiązany do miejsca rodzinnego.
prof. dr hab. Kazimierz Burzyński - rektor Uniwersytetu Trzeciego Wieku w Łebie

Pochodzący z Łeby, posiadający wiedzę, towarzyski.
o. Mariusz Legieżyński - proboszcz Parafii Wniebowzięcia NMP

Chciałbym, by "łebski" kojarzył się z osobą zdolną, mądrą, a zarazem sprytną w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Nie "cwaniak".
Andrzej Strzechmiński - burmistrz Łeby

Przedsiębiorczy, pewny siebie, elokwentny, potrafi wybrnąć z każdej sytuacji.
Zbigniew Kosecki - książę Łeby

Chciałabym, aby to określenie znaczyło: dusza towarzystwa, radosny, gościnny, serdeczny, zaradny, ale nie cwaniak, otwarty i życzliwy, pozytywnie zwariowany, troszeczkę szalony. Łebski to taki człowiek, który powinien mieć serce na dłoni, nawet trochę naiwny.
Barbara Dąbrowska - przewodnicząca Rady Miejskiej w Łebie

Sumienny, sprytny, przebojowy, inteligentny, utalentowany, idol (lubiany), omnibus, rozpoznawalny.
Marzena Kietlińska - Antoniewicz - nauczyciel gimnazjum w Łebie

Kreatywny, pomysłowy, twórczy, szlachetny, utalentowany, pracowity, honorowy, przedsiębiorczy, zaradny, błyskotliwy, wrażliwy, prawy, troskliwy, sympatyczny, dobry.
Halina Klińska - b. burmistrz Łeby

Według mojego patrzenia na życie to człowiek, który nie narzeka. To człowiek, który ciężko pracuje, oszczędza, planuje, pomaga, cieszy się życiem i rodziną. I sprawa bardzo istotna - ma pasję, która pozwoli mu cieszyć się każdym dniem w miesiącach, kiedy jest niby pusto, niby smutno i niby nie ma co w naszym mieście robić.
Dorota Reszke Lokalna Grupa Rybacka "Pradolina Łeby"

Podstawowe znaczenie przymiotnika "łebski" w języku polskim, to właśnie: sprytny, zdolny, mądry, zaradny, etc. Tego znaczenia przypisanego do powyższego przymiotnika nie zmienimy. Jednakże w kontekście naszego miasta istnieje inny odcień znaczeniowy. Otóż w powiązaniu z Łebą przymiotnik "łebski" oznacza kogoś lub coś powiązanego z Łebą. W domyśle najczęściej kojarzy się to z kimś, kto jest mieszkańcem miasta, ale może również się tyczyć: łebskiego dworca kolejowego, portu, plaży itd.
Podobnie jak nazwę miasta ukuto od nazwy rzeki Łeby, tak przymiotnik "łebski" oznacza, jak już powyżej wspomniano, kogoś lub coś związanego z Łebą. Czy coś można tu jeszcze dodać? Czy można się doszukać innego odcienia znaczeniowego? Pójdźmy śladem znaczenia tego przymiotnika w języku polskim, gdzie słowo to oznacza osobę obdarzoną sprytem, zaradnością, etc. Jeśli zagłębić się w dzieje naszego miasta, to pewien szczegół rzuca się w oczy. W zasadzie w ciągu całego istnienia naszej miejscowości mieszkańcom dawała się we znaki przyroda. Można rzec, że taka, a nie inna lokalizacja miasta sprawiała, że natura łebian nie rozpieszczała. Łebie zagrażały m.in.: zasypanie przez piaski, bo przecież większość nadmorskich wydm w bezpośredniej bliskości miasta zalesiona została dopiero na przełomie XIX i XX wieku, a do tego czasu na wydmach przeważała bardzo licha roślinność, albo było jej zupełnie brak i z racji tego wędrówka wydm była dość łatwo uruchamiana przez działalność wiatru. Nie lepiej było od strony wody. Często nękały miasto katastrofalne wylewy rzeki, spowodowane wezbraniem rzeki Łeby pod wpływem silnych sztormów. Woda wdzierała się też bez pośrednictwa rzeki od strony plaż, czyniąc liczne szkody. Co jakiś czas dochodziło do tzw. "sztormów stulecia", a pojęcie "Niedźwiedzia Morskiego", czyli sztormu o niewyobrażalnej wprost sile jest zapewne części łebian znane.
W pewnym okresie dziejów miasta nękanie przez naturę było na tyle intensywne, że zmusiło mieszkańców do przeprowadzki. Nie było jednakże ucieczki gdzieś hen daleko od morza, np. za Lębork. Przeniesiono miasto nieopodal, na miejsce, które wydawało się bezpieczniejsze. Jaki to wszystko ma związek z przymiotnikiem "łebski"?
Otóż bytowanie w Łebie wymogło na mieszkańcach ukształtowanie pewnych cech charakteru. Nieustanne niemal zagrożenie ze strony natury wyrobiło w mieszkańcach specyficzne piętno, coś co można by nazwać "łebskością". Czym się charakteryzowała owa "łebskość"? Mieszkańcy wyrobili w sobie: spryt, zaradność, swego rodzaju hardość, umiejętność nie poddawania się mimo licznych nieszczęść, hart ducha itd.
Pożądane były cechy, które ułatwiały niełatwą przecież egzystencję. Dowodem swoistego hartu łebian może być chociażby wspomniane już przeniesienie miasta na nowe miejsce. Mimo iż natura zmusiła ich w końcu do ucieczki ze Starej Łeby, to przenieśli się jedynie kawałek dalej, bynajmniej nie porzucając rzeki, morza, tego, co dawało im codzienny chleb. Może tak właśnie można scharakteryzować "łebskość"?
Zbigniew Gierek - kapitan Portu Łeba

Małe miasto, mało stałych mieszkańców. A tyle pomysłów - wskazujących m.in. na działanie na rzecz lokalnej społeczności i jednocześnie przecież także we własnych interesach. Festiwal Pomuchla - czyli po co jechać nad morze w grudniu, bywa, że podczas zamieci... oczywiście po smak rybnych specjałów i żeby podpatrzyć, jak zrobić rybkę na własną Wigilię. Księstwo i paszporty - to wskazuje na niebanalność i poczucie humoru, jakże mile widziane w mediach
(faceci w rajtuzach)- prawdziwemu łebianinowi to nie ujmuje męskości). Interesujące pomysły to np. współorganizowanie przez parafię zlotu motocyklistów. Życzliwość - jednym z jej przejawów jest fakt, ze łebianie potrafią pomóc samym sobie, np. na ochotnika zgłaszając się jako darczyńcy
(często anonimowi) dla Caritas. Rezultat to kolejka chętnych do zakupu losu na przedświątecznej loterii na Festiwalu Pomuchla; nigdzie więcej takich kolejek nie widziałam. Ile miast chciałoby mieć port jachtowy? Łeba ma, od dawna. Port jest, choć nie przynosi zysków, ale łebianie wiedzą, że samo jego istnienie jest zyskiem. Miasto nadmorskie z portem jachtowym to całkiem co innego niż miasto nadmorskie tak po prostu. Klimat (nie w sensie meteorologicznym, a tym duchowym, emocjonalnym) jest w Łebie rzeczą naturalną: łebianie umieją korzystać z sąsiedztwa wydm, morza, parku narodowego. Stateczki, kutry, wiatr, piasek... Baśniowość Łeby łączy się także z urokami natury, z historią, z legendą. A także z Festiwalem Działań Kreatywnych. Czy gdyby "łebski" nie oznaczało przynajmniej trochę także "baśniowy", miasto przyciągałoby tylu artystów,
których na pewno stać na pracę i wypoczynek w słynnych kurortach nie tylko w kraju? Przez lata przyjeżdżając do Łeby miałam miłe wrażenie, że tutejsi mieszkańcy stanowią jedność. Z czasem tu i ówdzie usłyszałam, że nie tak całkiem, że i tu ścierają się różne interesy. Co jednak wydaje mi się bardzo łebskie: o tym starciach i konfliktach niewiele wiadomo na zewnątrz. Większość problemów łebianie załatwiają dyskretnie i roztropnie we własnym gronie. Łebski to swojski: nie tylko ze względu na niewielką powierzchnię miasta można spotkać tu miejscowych VIP-ów w zwykłych sytuacjach. Nie odcinają się od innych tubylców i turystów. W swobodnym, acz stosownym stroju podążają z siatką po zakupy.
Na sama myśl o Łebie można poczuć ciepło w sercu. Łebski - to po prostu miły.
Katarzyna Baniewicz - Kowalczyk redaktor Polskiego Radia Koszalin


Łebski to ten, co nie tylko ma łeb, ale go używa do myślenia.
Ernest Bryll poeta, tłumacz, krytyk filmowy, dyplomata, honorowy obywatel Łeby

Godziny otwarcia

poniedziałek-czwartek 12-19
piątek 8-19
sobota 10-14

Kontakt

ul. 11 Listopada 5a [mapa]
84-360 Łeba
Tel. +48 059 8661723
Fax +48 059 8661723
NIP: 8411338650
Napisz do nas e-mail

Polub nas na Facebook'u Muzyka Kontakt Kontakt Kontakt