środa, 22 listopada 2017

Siedmiu łebian w niebie

George Bidwell w jednej ze swych książek zanotował: Pewnego niedzielnego ranka, sto lat temu, pastor oznajmił z kazalnicy w kościele św. Agnieszki na naszej wyspie, że wrak statku wyrzuciło na brzeg. W dwie minuty później kościół świecił pustkami. Gdy następnego razu podczas nabożeństwa kościelny szepnął do ucha pastorowi podobną nowinę, ten poszedł do zakrystii, zdjął komżę, po czym stanąwszy u wrót kościoła oznajmił wiernym o zdarzeniu i zakończył głośno "A teraz bracia startujemy uczciwie, razem!". Podobnie było z łebianami. Kiedy tylko kto przybiegł do zboru, stanął w otwartych drzwiach i krzyknął "Okręt w strądzie!", wszyscy jak jeden mąż wraz z białkami i dziećmi uciekali w połowie najognistszego kazania na wydmiaste wybrzeże, aby nikt nie ubiegł ich przy zbieraniu wyrzucanych falami "bitów" - darów hojnego morza. Oczywiście, że te praktyki nie podobały się ani łebskiemu pastorowi, ani też jego niebieskim zwierzchnikom.

- W Łebie byłoby jak w niebie - wzdychał klucznik Piotr - gdyby łebianie dusze mieli.

Każdego też zmarłego łebianina bez pardonu odprawiał od niebieskiej furty. Że jednak błądzić jest rzeczą ludzką, a Piotrowi nic, co ludzkie nie było obce, kiedyś przez biurokratyczne niedopatrzenie wpuścił sędziwy wrótnik do niebios siedmiu łebian. Minąwszy wysokie progi zaraz zaczęli żyć po swojemu. Pili, kurzyli fajki, kradli harfy i aureole, rozbijali aniołom głowy. Raj zmienili w piekło i nie sposób było bezdusznych zawalidrogów wykwaterować, aż sam Pan Bóg wpadł na szczęśliwy pomysł. Wstał z tronu i zawołał: - Okręt w strądzie!

Siedmiu łebian natychmiast wybiegło za niebieską bramę. Wrócili co tchu na nadbałtycką ziemię. Święty Piotr zamknął szybko za nimi wrota raju...

wg Franciszka Fenikowskiego

Godziny otwarcia

poniedziałek-czwartek 12-19
piątek 8-19
sobota 10-14

Kontakt

ul. 11 Listopada 5a [mapa]
84-360 Łeba
Tel. +48 059 8661723
Fax +48 059 8661723
NIP: 8411338650
Napisz do nas e-mail

Polub nas na Facebook'u Muzyka Kontakt Kontakt Kontakt