piątek, 22 września 2017

IX Festiwal Pomuchla

Po raz dziewiąty w dniach 1-2 grudnia br. odbywał się w Łebie Festiwal Pomuchla, poświęcony rybie powszechnie znanej pod nazwą dorsza, ale w tradycji tego miasta - obchodzącego akurat jubileusz 650 lat od nadania mu praw miejskich - jak zresztą i na obszarze całych Kaszub o dorszu i chyba nie tylko bałtyckim, nie mówi się inaczej, jak właśnie o pomuchlu, którego rodowód językowy pochodzi z języka niemieckiego.

W każdym razie dla mieszkańców Łeby, szczególnie wśród ich starszej generacji zawodowo wciąż związanej z rybołówstwem - pomuchel to pomuchel a nie żaden dorsz. Tyle, że chociaż w nazwie Festiwalu umieszczono pomuchla, to pierwszy raz zabrakło go fizycznie, co zaświadczało hasło otwartej konferencji obradującej w drugim, niedzielnym dniu Festiwalu: DORSZE NAS ŻYWIŁY... Do prawie już zamierzchłej przeszłości należą lata, kiedy nasi rybacy bałtyccy rocznie łącznie co roku odławiali z Bałtyku średnio po ok. 200 tys. ton pomuchla – dorsza. Kiedy nie było jeszcze limitowania odłowu tej ryby przez Unię Europejską, i kiedy faktycznie Bałtyk naszym rybakom, a także z krajów ościennych dorsza nie żałował. Od kilku zaś lat w obawie, aby nie doszło do przełowienia dorszowego stada, Unia Europejska, kierując się wynikami badań naukowych zasobów tej oraz innych gatunków ryb - wprowadziła limitowanie. I tak np. wskutek przydzielonych limitów w roku 2000 polscy rybacy bałtyccy odłowili 16 tys. ton dorsza, w roku 2004 - 15 tys. ton, by w roku 2006 - 15,3 tys. ton, w roku bieżącym mają przyznany limit na 13,3 tys. ton a na rok 2008 - 11 tys. ton.
Dlatego też ów dziewiąty Festiwal Pomuchla musiał obejść się bez pomuchla, co nie znaczy, że temu „pomuchlowemu świętowaniu” nie towarzyszyły różne, wykwintnie przygotowane do degustacji potrawy z flądry, łososia i śledzia, przy czym splendoru dodawała tu obecność Macieja Kuronia, wiadomo - speca od kulinarnych smakowitości. Zwłaszcza sporo o rybackich tradycjach Łeby mówiono na wspomnianej konferencji, której przebieg polegał na panelowych wypowiedziach zaproszonych gości z niemałą wiedzą o rybołówstwie w szczegółach i ogólnie. Konferencję otworzyła burmistrz Łeby, pani Halina Klińska.

Halina Klińska

Zapoznała pokrótce z historią miasta zaczynającą się w 1357 roku, z jego bywało burzliwymi dziejami, lecz podkreśliła, że Łeba od dawien dawna „na rybach stoi”, że nawet problemy związane z „europejską polityką dorszową” nie zmieniają tego faktu, i tej oceny, mimo, że rybactwem tutaj nie zajmuje się już tylu mieszkańców co przed iluś tam laty. Aktualnie - powiedziała „mamy w Łebie 37 jednostek rybackich, w tym 14 kutrów o długości ponad 15 metrów oraz 23 łodzie poniżej tej długości. Po wejściu Polski do UE złomowano tu 7 kutrów i jedną łódź. Jeden kuter udało się uratować. Przejęty na własność przez Gminę Miasta jest teraz obiektem muzealnym.
Potem temat „Srebrny pomuchel i inne rybackie symbole w duchowym życiu Łebian” rozwinął proboszcz Parafii św. Mikołaja i Wniebowzięcia NMP, ksiądz Waldemar Janecki,

Waldemar Janecki

po nim z tematem „Dorsz, węgorz i kur morski. Życie codzienne, zwyczaje i świętowanie pomorskiej wsi rybackiej” wystąpiła Violetta Tkacz – etnograf Muzeum Pomorza Środkowego w Słupsku.

Violetta Tkacz

Był to interesujący wykład, którego jednak nie sposób w kilku zdaniach streścić. Równie ciekawie, poznawczo historycznie wypadła wypowiedź prof. dr hab. Zygmunta Szultka,

Zygmunta Szultka

z Polskiej Akademii Nauk, który zajął się rozwinięciem tematu -„Rybołówstwo i przetwórstwo rybne na Pomorzu Zachodnim (w obecnych granicach Państwa Polskiego), ze szczególnym uwzględnieniem Łeby w okresie międzywojennym”. Z kolei o poszukiwaniu „wielkiej ryby” ze swadą, ale i prawdziwie głębokim znawstwem opowiedział kpt ż.w. Tomasz Sobieszczański LOBO,

Tomasz Sobieszczański LOBO

dowodzący onegdaj trawlerami gdyńskiego Dalmoru, poławiającymi na Morzu Beringa, Barentsa, prawie na wszystkich akwenach, gdzie tą „wielką rybę” nie dosłownie, lecz w setkach tysięcy ton - poławiała cała polska flota łowcza. Od słów „Morze żywi i bogaci” zaczął swoje wystąpienie red. Henryk Spigarski,

Henryk Spigarski

nawiązując tym do trzy tomowego dzieła Ryszarda Leszczyńskiego „Tragedie rybackiego morza”, bowiem choć to morze żywi i bogaci, to również pochłania ofiary, ze statków i ludzi. O czym szerzej zapoznał zebranych sam autor tegoż dzieła,

Ryszarda Leszczyńskiego

przypominając o tych łebskich rybakach, którym nie dane było powrócić z połowu. Naukowy i badawczy punkt widzenia na wielkość zasobów rybnych w Bałtyku, zwłaszcza gdy chodzi i dorsza - zaprezentował dr inż. Zbigniew Karnicki

dr inż. Zbigniew Karnicki

z Morskiego Instytutu Rybackiego w Gdyni, a „Jaka powinna być rybacka polityka na Bałtyku” – senator RP, Kazimierz Kleina.

Senator RP, Kazimierz Kleina

Znowu na temat „Przyszłość rybołówstwa w obecnym stanie prawnym” wypowiedzieli się Ludwik Greczko i Stanisław Mielewczyk z Zrzeszenia Rybaków Morskich - Organizacja Producentów Oddział w Łebie.

Ludwik Greczko i Stanisław Mielewczyk

W ciągu trzech godzin trwania konferencji przewinęło się sporo ciekawych tematów, z których każdy niewątpliwie zasługiwałby na prezentację podczas odrębnej konferencji.
Wreszcie przyszedł czas na festiwalowe kulinaria, zorganizowane z udziałem Macieja Kuronia w obszernej sali gimnastycznej Szkoły Podstawowej im. Adama Mickiewicza, w której i ta konferencja się odbywała.

Burmistrz Łeby Halina Klińska i Maciej Kuroń

Na osiemnastu stołach firmowanych przez miejscowe restauracje, hotele, koła gospodyń wiejskich, stowarzyszenia, czy szkoły można było podziwiać smakowicie przygotowane dania z flądry, łososia i śledzia, ale niestety, bez dorsza. Powołane do wyboru najlepiej zaprezentowanych dań jury (także z niżej podpisanym) miało trudne zadanie, jako że wszystkie nęciły i swym wyglądem, i smakiem. Niemniej po trzy najwykwintniejsze potrawy z każdego gatunku ryby udało się wytypować do nagrody w postaci dyplomów.

(zajrzyj też do LOBO

Co się tyczy dorsza, to wedle pani burmistrz Klińskiej: „Dorsze nas żywiły i oby żywiły nas nieustannie”.
Wypada zatem poczekać do przyszłego roku, do dziesiątej w Łebie edycji Festiwalu Pomuchla...

Henryk Spigarski
Zdjęcia: Cezary Spigarski
www.oficynamorska.pl

Godziny otwarcia

poniedziałek-czwartek 12-19
piątek 8-19
sobota 10-14

Kontakt

ul. 11 Listopada 5a [mapa]
84-360 Łeba
Tel. +48 059 8661723
Fax +48 059 8661723
NIP: 8411338650
Napisz do nas e-mail

Polub nas na Facebook'u Muzyka Kontakt Kontakt Kontakt