piątek, 22 września 2017

KATASTROFA SAMOLOTU W ŁEBIE: wspomnienia rodziny pilota

Wujek mój, pilot ppor. Ryszard Stojek zginął w katastrofie, kiedy miałem 4 lata. Niewiele, a nawet bardzo niewiele pamiętam z okresu, kiedy mogłem widzieć wujka, mogłem z Nim być, bawić się. Z tych bardzo mglistych wspomnień pamiętam, a było to, jak wynika z opowieści mojego ojca, w pierwszych dniach maja 1965 roku, jak wujek założył mi na głowę swoją czapkę wojskową. Wtedy to miał powiedzieć, że pasuje mi ona i mam pełne predyspozycje zostać pilotem. Ja przecież niewiele rozumiałem z tego, ale wywołało to podobno ogólną wesołość. Pamiętam jak właśnie tego dnia razem z rodzicami odprowadzałem wujka do tramwaju, dumnie krocząc w wojskowej czapce. Pamiętam też taki moment, jak wujek gościł w domu moich rodziców, którzy mieszkali niedaleko lotniska Okęcie w Warszawie. Widać było z balkonu wszystkie wieże lotniska i te charakterystyczne migające kolorowe światełka. Jak wynika z opowieści mojego taty, wujek wyjaśniał co oznacza to migotanie na lotnisku i jak ono się ma do migających świateł lądującego samolotu. Jak się okazało, miało to ogromne znaczenie porozumiewawcze między pilotami, a służbą naziemną. Z ojcem nieczęsto mogłem rozmawiać na temat wujka, jego śmierci i tego, jaki był.

Mimo upływu lat ojciec miał rozdarte serce po śmierci swojego ukochanego brata. Czasem ożywiał się i w trakcie jakiejś wspólnej pracy, którą wykonywaliśmy razem, otwierał się na wspomnienia. Co wówczas mówił o Nim? Bez wątpienia uważał, że wujek Rysio zaszedłby daleko. Uważał go za bardzo ambitnego, młodego człowieka. Ryszard był bardzo uczuciowy, empatyczny. Każdy, kto potrzebował pomocy, mógł na niego liczyć. Bardzo kochał swoich rodziców i rodzeństwo. Jak wiem, szczególne więzy łączyły Go z moim ojcem. Cała rodzina Stojków była z Niego dumna, ale i cała rodzina drżała o Niego z racji wykonywanego zawodu.

Aż nadszedł ten tragiczny dzień, 26 maja 1965 roku. Do domu mojej babci, gdzie spędzałem wakacje, przyjechali moi rodzice. Wtedy, dokładnie pamiętam, pierwszy raz widziałem mojego ojca tak wyglądającego. Kiedy rodzice weszli do domu, rzucało się to, że ojciec nie jak zwykle roześmiany, radosny podbiegł do mnie, żeby mnie wycałować na powitanie. On stał w drzwiach z wykrzywioną z bólu twarzą. Ja nie wiedziałem wówczas o co chodzi… Wtedy padły słowa z ust mojej mamy „Nasz Rysio nie żyje. Rozbił się samolotem”. Pamiętam te słowa. Z biegiem lat nabierały one dla mnie nowego, coraz mocniejszego znaczenia. Należy zwrócić szczególną uwagę na datę 26 maja. Był to Dzień Matki. Jak wynika z opowieści rodziny i z naszego prywatnego śledztwa, tego dnia odbywały się pokazy lotnicze, na które zaproszeni byli rodzice, w szczególności matki pilotów, a w akrobacjach mieli uczestniczyć wyróżnieni piloci. Wśród nich nasz wujek. Po tej tragedii wszystkie pamiątki po swoim bracie Ryszardzie nasz tato przechowywał jak relikwie. Po śmierci wujka moi rodzice byli tylko raz w Łebie, zaraz po tych tragicznych wydarzeniach. Po wielu latach, kiedy wraz z bratem próbowaliśmy dojść prawdy na temat katastrofy, wszystkie drzwi były dla nas zamknięte. Tylko jeden człowiek, były pilot, na podstawie naszych opowieści wysnuł pewną bardzo logiczną teorię, która wyklucza błąd pilota. Ten obecnie pułkownik w stanie spoczynku, nakreślił nam jak wówczas wyglądały sprawy bezpieczeństwa w siłach zbrojnych PRL-u, a szczególnie w lotnictwie i na jakich maszynach musieli latać polscy piloci. Wtedy każda katastrofa zgodnie z doktryną nałożoną przez sowieckich generałów miała być skutkiem błędów polskiego pilota. My już wiemy, że w ogromnej części oficjalne informacje na temat katastrofy, w której zginął nasz Wujek pilot ppor. Ryszard Stojek, są kłamliwe i mają się nijak do prawdy.

Cóż powiedzieć po tylu latach… Może są gdzieś jakieś materiały mówiące prawdę, które nie zostały zniszczone i może kiedyś światło dzienne ujrzą pożółkłe dokumenty.

Krzysztof Stojek

 

Godziny otwarcia

poniedziałek-czwartek 12-19
piątek 8-19
sobota 10-14

Kontakt

ul. 11 Listopada 5a [mapa]
84-360 Łeba
Tel. +48 059 8661723
Fax +48 059 8661723
NIP: 8411338650
Napisz do nas e-mail

Polub nas na Facebook'u Muzyka Kontakt Kontakt Kontakt